HOME STAGING CZY REMONT

Wyremontowane i zadbane nieruchomości przyciągają klientów. To jest prawda znana nie od dziś. Aby sprzedać lub wynająć mieszkanie szybciej i za wyższą cenę, wiele osób rozważa „projekt remont”, aby zwiększyć swoją przewagę konkurencyjną. Niektórzy specjaliści od nieruchomości nie są jednak przekonani do tego, że wielkie remonty zawsze przyspieszają sprzedaż.

Oferty „do remontu” bywają prawdziwymi okazjami na rynku i potrafią szybko zniknąć, czyli sprzedać się niemal natychmiast, jednak w odpowiednio niższej cenie. Cena to bowiem uwzględnia potrzebę poniesienia dodatkowych i to często sporych nakładów finansowych na niezbędne prace. Atutem takich ofert jest oczywiście wspomniana już niższa cena, podczas gdy mieszkania po remoncie czy home stagingu z założenia mają i powinny sprzedać się drożej.

Photo by Monica Silvestre

Wśród kupujących są inwestorzy, którzy właśnie nabywają nieruchomości po niższej cenie po to, by je wyremontować i sprzedać lub wynająć korzystniej, czyli drożej. Są też tzw. tradycyjni nabywcy, którzy szukają nieruchomości gotowej do zamieszkania. Dlatego należy dobrze ocenić nie tylko kondycję mieszkania, ale i rynek na jakim zostanie ta nieruchomość wystawiona i grupę odbiorców, a także nasze priorytety, by zdecydować jakie zmiany będą opłacalne i czy warto je w ogóle wprowadzać. Czasem szybki remont łazienki, gdy reszta mieszkania jest w bardzo dobrym stanie, bywa opłacalny, ale już remont łazienki i kuchni niekoniecznie.

Remont bez wątpienia podnosi wartość nieruchomości, jednak jest on kosztowny i nie ma gwarancji, że ta inwestycja zwróci się podczas sprzedaży, dlatego trzeba się zastanowić, czy warto, tym bardziej, że czas liczy się tutaj tak samo, jak koszty.

Photo by Rene Asmussen

Innym rozwiązaniem są zmiany na mniejszą skalę, ulepszenia, jak przemalowanie mieszkania czy drobne naprawy, do tego gruntowne sprzątanie, czy odpersonalizowanie, które wpłyną na atrakcyjność nieruchomości i przyciągną więcej zainteresowanych spojrzeń. Mówimy tutaj o home stagingu.

Osobiście uważam, że mamy jeszcze jedną możliwość, o której się rzadko wspomina, a która warta jest rozważenia w niektórych przypadkach. Polega ona na przedstawieniu opcji renowacji nieruchomości w postaci jedynie gotowego projektu, który pomoże klientom wyobrazić sobie potencjał danych wnętrz i zaplanować ewentualny remont i rearanżację.

Kiedy mniej znaczy więcej

Wystawiając nieruchomość na sprzedaż (i gdy nie jest ona nieruchomością „do remontu”) musimy liczyć się z tym, że pewne zmiany są konieczne, jeśli nie chcemy, by nasza oferta tygodniami była obecna na stronach z ogłoszeniami. Czasami lepiej wybrać proste projekty zmian o dużym wpływie, jak choćby odświeżenie ścian czy podłóg, gruntowne sprzątanie łazienki i odmalowanie sufitów, niż kosztowny remont, którego efekt może nie spotkać się z zainteresowaniem tak wielu potencjalnych kupujących, ponieważ wprowadzone zmiany nie trafią w ich gusta. Wiele też zależy od tego, jak bardzo konkurencyjny jest rynek. Nasza oferta powinna wyróżnić się przede wszystkim jakością wśród innych o zbliżonych parametrach, by przyciągnąć uwagę kupujących. I czasem, by tę jakość osiągnąć, wystarczą drobne zmiany, a czasem większy remont, ponieważ to, co jest skuteczne w jednym obszarze, może nie działać w innym.

W większości przypadków home staging jest wart inwestycji. Jest to przygotowanie domu na sprzedaż czy wynajem oparte na mniejszym budżecie i tych najbardziej opłacalnych zmianach, których celem jest wzbudzenie jak największego zainteresowania nieruchomością. Warto tutaj skorzystać z pomocy profesjonalnego home stagera, ponieważ on wie najlepiej, jak przygotować nieruchomość w najbardziej „zbywalny” sposób, czyli tak, by oferta przebiła się przez konkurencję, zainteresowała właściwą grupę odbiorców, sprzedała się szybko i w możliwie najlepszej cenie. Home staging w porównaniu do gruntownego remontu to inwestycja dość niskokosztowa i choć nie mamy gwarancji otrzymania wymarzonej kwoty za naszą nieruchomość, to jednak mamy argumenty uzasadniające wyższą cenę. Dodatkowo mamy też kwestię czasu. Home staging zwiększa nam szansę na to, że sprzedamy nieruchomość szybciej. Sam proces zmian nie trwa tyle, co gruntowny remont. Nie wymaga też tyle wysiłku i pieniędzy, a do tego nieruchomości po home stagingu są krócej na rynku, przez co możemy uniknąć konieczności redukcji ceny.

Photo by Ketut Subiyanto

Ostateczna decyzja o tym, jak przygotować nieruchomość do sprzedaży, czy ma to być gruntowany remont, home staging, czy wystawienie jej w takim stanie w jakim jest „do remontu”, zależy od osoby sprzedającej, jej możliwości finansowych, harmonogramu, chęci, potrzeb i priorytetów sprzedażowych. Do tego trzeba również dodać gruntowną analizę lokalnego rynku i samej nieruchomości. O czym już wspominałam na początku. Może się okazać, że inwestowanie sporych sum pieniędzy w remont nie jest potrzebne, ponieważ już sam home staging wystarczy, by osiągnąć to, co chcemy. Jeśli decydujemy się na remont, musimy pilnować tego, by jednak efekt był jak najbardziej neutralny, a nie jedynie zgodny z naszym gustem i osobistymi upodobaniami, co też nie jest łatwym zadaniem. Dlatego zawsze warto sięgnąć po radę profesjonalisty.

Kultura sprzedaży mieszkań w Polsce różni się jeszcze od tej w innych krajach zachodnich. My dopiero uczymy się korzystać z usług profesjonalistów, doceniać potrzebę i jakość tych usług. Taka konsultacja przydaje się nawet wtedy, gdy wystawiamy mieszkanie o wysokim standardzie, bo na przykład mimo tego wysokiego standardu, niewiele osób jest w stanie odnaleźć się w intensywnej, odważnej kolorystyce, która mu towarzyszy. Home staging to nie tylko dodatki, wymiana mebli, ale przede wszystkim depersonalizacja nieruchomości. Efektem dobrego home stagingu jest harmonijne wnętrze, które pobudzi wyobraźnię wielu osób i wzbudzi chęć posiadania lub wynajęcia tej akurat nieruchomości. W Polsce home staging nie jest jeszcze standardem. Sprzedający nie są przekonani o jego skuteczności, kojarzą home staging, niestety bardzo mylnie, z drogimi remontami lub kilkoma poduszkami rzuconymi na sofę. Stąd tak wiele jeszcze zagraconych, nieposprzątanych, w kolorystyce od Sasa do Lasa i pełnych „babcinych” pamiątek ofert królujących w Internecie, do których dołączone są lakoniczne opisy.

Photo by Sharath G.

Niestety dotyczy to również często ofert wystawianych przez biura nieruchomości. Dlatego myśląc o sprzedaży lub wynajmie swojego „m” nie zapomnijcie o jego odpowiednim przygotowaniu, bo żaden agent czy pośrednik tego za Was nie zrobi. Agencje czy biura najczęściej nie biorą za tę usługę dodatkowych pieniędzy, więc nawet jeśli oferują home staging, to jest on często niczym innym jak dodaniem paru akcesoriów, jak kwiatki, poduszki czy książki kucharskie i to jeszcze tych samych we wszystkich ofertach, co niestety bywa po prostu śmieszne a nie profesjonalne. Nikt nie zrobi niczego dodatkowego i wartościowego dla Was za darmo, choćby nie wiem, jak wielką prowizję miał wpisaną w umowie. A często z obawy przed obniżeniem swojej prowizji agencje nawet nie wspominają swoim klientom o takiej usłudze, jak home staging. Więc podchodźcie do kwestii sprzedaży lub wynajmu swoich mieszkań czy domów świadomie i z rozmysłem i dobrze wybierajcie osoby i firmy do współpracy

powrót

Facebook Pinterest